Ceny nieruchomości w 2010 roku nie będą niższe

W 2010 r. wartość udzielonych kredytów hipotecznych może wzrosnąć o 20 proc. Wpiszmy w wyszukiwarce hasło: nieruchomości Bydgoszcz czy Warszawa – nie ma to znaczenia – wszystkie nieruchomości w większych miastach zaczną drożeć w II połowie 2010 r. Oferta nowych mieszkań na rynku będzie w tym roku coraz mniejsza. O ile w 2008 r. deweloperzy oddali do użytku ok. 160 tys. lokali, to z powodu mniejszej liczby rozpoczętych inwestycji 2010 r. na pewno będzie oznaczał spadek liczby nowych mieszkań nawet o kilkadziesiąt procent. Mniejsza podaż lokali spowoduje, że ceny nie będą już spadać, a niewykluczony jest ich wzrost o 3–5 proc. w skali całego roku.

Rozpoczęte w tym roku nowe inwestycje mieszkaniowe zostaną zakończone najwcześniej w 2011 r. Nie oznacza to automatycznie dużych braków na rynku, w sprzedaży jest bowiem spory nawis mieszkań budowanych od 2007 r. Braki mieszkań na rynku mogą dotyczyć przede wszystkim lokali mniejszych, do 50 mkw.

Można się spodziewać spadku rabatów. Obecnie średni rabat, jaki można uzyskać u dewelopera, to 7 proc., a przed rokiem wynosił on 11 proc.

Eksperci są zgodni w jednym – klucz do trwałej poprawy sytuacji na rynku nieruchomości jest w posiadaniu banków, a bankowcy są optymistami. Nawet banki, które do tej pory nie udzielały kredytów hipotecznych, zamierzają w 2010 r. zarabiać na kredytach mieszkaniowych.

Do łask wracają kredyty walutowe, ale przede wszystkim pożyczki udzielane w euro.

Pod koniec 2010 r. do łask wrócą też kredyty konsolidacyjne. Osobom, które wzięły pożyczkę przy wysokich marżach, będzie się opłacało przenieść kredyt do innego banku, gdzie uzyskają lepsze warunki.


 




XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>